Dieta Atkinsa – czy można chudnąć, jedząc tłusto?

Dieta, która nie wymaga redukcji kalorii: jesz, ile chcesz, nawet jeśli oznacza to pałaszowanie tłustych steków… W dodatku możesz schudnąć od 2 do 5 kilogramów miesięcznie! Niemożliwe? Jak najbardziej możliwe! Pytanie tylko, czy zdrowe?

Na czym polega dieta Atkinsa?

Perspektywa stosowania diety, w której nie ma potrzeby rezygnowania z jedzenia produktów z wysoką zawartością tłuszczu może być kusząca. Osobom, które do tej pory nie odżywiały się zdrowo ciężko jednocześnie redukować ilość przyjmowanego tłuszczu i węglowodanów. Często oznacza to konieczność zmiany sposobu odżywiania o 180 stopni, a to rodzi duże ryzyko powrotu do starych nawyków.

Dieta Atkinsa zakłada duże ograniczenie ilości przyjmowanych węglowodanów, ale nie limituje spożycia tłuszczu. Co więcej, nie trzeba zmniejszać ilości i objętości przyjmowanych posiłków. Możemy jeść, ile chcemy, byle trzymać się najważniejszej zasady – nie przekraczać dobowego limitu przyjmowanych węglowodanów – limit ten zmienia się w poszczególnych fazach diety.

Jak przebiega dieta Atkinsa?

FAZA 1 – w tej fazie należy trzymać się restrykcyjnego limitu maksymalnie 20 gramów węglowodanów dziennie. Oznacza to, że musimy zrezygnować z praktycznie wszystkich produktów, które zawierają cukry: z pieczywa, makaronu, ziemniaków i innych warzyw ze skrobią, a także z większości owoców. Najlepszym wyborem nie tylko w tej fazie, ale podczas całej diety Atkinsa są produkty o wysokiej zawartości białka i tłuszczu, takie jak np. czerwone mięso, drób, owoce morza, jaja, tłuszcze roślinne. Pierwsza faza diety trwa 14 dni.

FAZA 2 – w drugiej fazie diety włączamy nieco więcej węglowodanów – możemy zwiększyć ich ilość w diecie do 30-50g na dobę. Oznacza to również, że możemy wzbogacić naszą dietę większą ilością warzyw, orzechami i niektórymi owocami.

FAZA 3 – po osiągnięciu wymarzonej wagi, należy zacząć ją utrwalać. W tym celu co tydzień zwiększamy ilość przyjmowanych węglowodanów o 10g na dobę (aż do 100 g) i sprawdzamy, jak reaguje nasz organizm. Jeśli zaczynamy tyć, należy wrócić do mniejszej ilości węglowodanów. Jeśli waga pozostaje bez zmian lub lepiej: chudniemy ok. 0,5 kg tygodniowo, zwiększamy dalej aż do wspomnianej wcześniej granicy. Chodzi o to, aby znaleźć optymalną dla siebie ilość węglowodanów, która nie będzie powodowała u nas wzrostu apetytu na słodycze i wzrostu wagi. Przy tej ilości należy pozostać.

Czy dieta Atkinsa jest bezpieczna?

Większość lekarzy i dietetyków ostrzega przed negatywnymi konsekwencjami stosowania diety Atkinsa. Drastyczne zmniejszenie ilości przyjmowanych węglowodanów wywołuje zmiany w całym naszym metabolizmie i w konsekwencji może doprowadzić do rozwoju dny moczanowej, miażdżycy, próchnicy, problemów z trawieniem i zaparć. Organizm jest mocno zakwaszony, co również rodzi wiele problemów, choć sam autor diety (Robert Atkins) twierdzi, że właśnie stan zakwaszenia jest dla organizmu pożądany.

Dieta Atkinsa jest szczególnie niebezpieczna dla osób z problemami zdrowotnymi, np. nadciśnieniem tętniczym, wysokim poziomem cholesterolu, miażdżycą lub cukrzycą.

Innym niebezpieczeństwem związanym ze stosowaniem Diety Atkinsa jest wysokie ryzyko powstania niedoborów witamin i minerałów. W związku z tym, że rezygnujemy z wielu warzyw i owoców, nasz organizm jest znacznie słabiej zaopatrywany w niezbędne do prawidłowego funkcjonowania substancje. Jedynym rozwiązaniem jest suplementacja. Warto jednak pamiętać, że nasze ciało najlepiej przyswaja naturalne witaminy i minerały.